prawdaserc.pl

Login

Dewizowe swapy we współczesnym świecie (I), (II)

 Rosyjski analityk Walentin Katasonow opisuje powstanie dewizowego kartelu

 I.

Sprawa dewizowych swapów (umowa o wymianie walut) jest jednym z głównych tematów w mediach. Prawie co miesiąc dowiadujemy się u zawarciu umowy o dewizowym swapie. Takich umów jest na świecie wiele dziesiątek. Ale co to jest swap?  Walutowy swap to nie zwykła umowa o zakupie i sprzedaży walut. Najpierw walutę X wymienia się na walutę Y; po określonym czasie dojdzie do operacji odwrotnej: Y na X. Ważnymi warunkami swapu są początkowy i końcowy kurs i koszty oprocentowania dla danej waluty w określonym czasie. Podstawową częścią wszystkich swapów jest udział centralnych banków.

Swapy mogą być wewnętrzne i zewnętrzne. W przypadku tych pierwszych bank centralny umawia się z bankami komercyjnymi w danym kraju, w tych drugich umowa zawierana jest między bankami centralnymi tych krajów. Swapy mogą być jednorazowe lub w ramach swoistej linii.

W tym przypadku chodzi o umowę między bankami centralnymi kilku państw o wzajemnej wymianie walut po określonym kursie. Zawierają zwykle klauzule o możliwości przedłużenia swapów, limitów operacji i terminu ważności umowy. W ramach swapowej linii wymiana waluty może dotyczyć określonego czasu, od kilku dni do roku.

Swapy mają 2 cele: 1/ udzielenia wzajemnej pomocy w przypadku niedostatku obcej waluty na pokrycie zobowiązań bankowych przedsiębiorstw i państw denominowanych w tejże walucie; 2/ udzielenia pomocy w rozwoju handlu towarami w walutach stron umowy.

Świat walut: od porządku do chaosu

Analizę zaczniemy od swapów grupy wybranych państw należących do tzw. złotych miliardów. O tych swapach mówi i pisze się mało, a jeżeli już to wzmiankuje się tylko jako o rutynowych i technicznych operacjach centralnych banków. Ale diabeł kryje się w szczegółach; wpływ kilku „wybranych” centralnych banków na całość sytuacji w gospodarce światowej i światowych finansach jest nieproporcjonalnie duży. Aby to zrozumieć pokrótce opiszemy do jakich zmian doszło w światowym systemie walutowo-finansowym w XX wieku. W październiku 1929 r. panika na nowojorskiej giełdzie dała początek wielkiemu kryzysowi, który zdezorganizował przemysł i rolnictwo w większości państw świata (z wyjątkiem ZSRR). Zmienił się też dotychczasowy porządek światowego systemy finansowego, który z trudem odnawiał się na podstawie standardu złota po I wojnie światowej. Świat znalazł się w spirali światowego chaosu walutowego, gospodarczej autarkii, finansowej izolacji i bloków walutowych.

W 1944 r. na międzynarodowej konferencji walutowo-finansowej w miejscowości Bretton-Woods uzgodniono powstanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale najuważniejszym celem było wytworzenie mechanizmu dewizowych interwencji i pomocy walutowej. Jako wyjątki były przyznawane rewaluacje i dewaluacje walut z jednorazową zmianą parytetów w złocie. Światowy ład walutowo-finansowy oparty był na regulacjach krajowych i zagranicznych środkach pieniężnych.

Porządek ten utrzymał się niecałe 30 lat i skończył się rozpadem systemu Bretton-Woods. Zastąpił go jamajski system walutowy, legalizujący płynność kursów, znosząc parytet złota i wprowadzając całkowitą liberalizację. Nowa ideologia oparta została na dogmacie samoregulacji rynku łącznie z kursami walut, które w wyniku tego osiągną „idealną równowagę”.

Jednak w realnym życiu na dewizowych rynkach dominował subiektywny czynnik, który zrodził spekulantów finansowych. Manipulowali oni kursami walut, wpływając na międzynarodowy handel i narodowe gospodarki. Nie oszczędzili nikogo. Ich łupem padały nie tylko rozwijające się kraje, ale i dojrzałe kraje „złotych miliardów”. Wystarczy przypomnieć, jak spekulant George Soros w 1992 r. „ustrzelił” brytyjskiego funta.

Do wspomnianych czynników należały gry polityków, którzy forsowali interesy własnych krajów na światowej scenie finansów. Nie można nie wspomnieć o umowie z „Plaza“ z r. 1985 (nazwa hotelu w Nowym Jorku) gdzie spotkali się ministrowie finansów i przedstawiciele banków centralnych z 5 krajów: USA, Wielkiej Brytanii, Japonii, Niemiec i Francji. Uzgodniono podniesienie kursów ich walut w stosunku do dolara. W wyniku tego, Wujek Sam mógł wyrównać swój bilans płatniczy na 46% w stosunku do marki niemieckiej i 50% do japońskiego jena. Najbardziej ucierpiał kraj wschodzącego słońca. Panuje powszechne przekonanie, że po umowie z Plaza, Japonia już się nie podniosła i co było początkiem jej końca.

Wielu uważnych analityków twierdzi, że umowa z Plaza była ważnym punktem zwrotnym rozwoju światowego systemu finansowego. Spotkanie to położyło fundament do utworzenia mechanizmu koordynacji działań „wybranych” centralnych banków w zakresie regulacji dewizowych rynków. Większość mediów nadal propaguje wtłaczając do głów teorie gospodarczego liberalizmu, mimo iż w świecie finansów liberalizm dawno umarł; od bez mała trzydziestu lat wymiana wolnego rynku jest „ręcznie sterowana ”, a ster jest w rękach „wybranych” banków centralnych.

Dewizowe swapy jako narzędzie ręcznego sterowania banków centralnych

Oczywiście, dewizowe swapy nie zrodziły się dziś – istniały od dawna, nawet w erze systemu Bretton-Woods. Centrum międzynarodowego systemu walutowego były rezerwy federalne (FED), których początki sięgają 1962 r., tyle że w tamtym czasie była to tylko dość egzotyczna „operacja techniczna”.

Jednakże podczas ostatniego kryzysu finansowego wielkość dewizowych swapów gwałtownie wzrosła. Ich rola przy pokonywaniu kryzysu nie była duża i dlatego mówi się o nich rzadko i mało. FED i ECB dogadały się w grudniu 2007 r. co do pierwszej swapowej linii dolar-euro, aby dolarowe płatności do europejskich banków dokonywane były w papierach wartościowych opartych na nieruchomościach. Po krachu banku inwestycyjnego Lehman Brothers w 2008 r. finansowy kryzys dotkną i europejską gospodarkę. Na koniec czerwca 2011 zagraniczni partnerzy, (przede wszystkim ECB i Bank of England) dostali od FED-u 600 mld $. W maju 2010 r. ECB użył walutowego swapu w związku z kryzysem w Grecji. W tym czasie ECB pożyczył od FED ok. 9,2 mld. $.

c.d.n.

Валютные свопы в современном мире. Рождение глобального валютного картеля (I) ukazał się 16.09. 2014 na Fondsk.ru

II.

Powoli ale systematycznie 6 największych banków centralnych tworzy światowy pieniądz

Walentin Katasonow

Poprzednie rozdanie

Od 2011 r. nieograniczone swapy pomiędzy centralnymi bankami zawierane były na 7 dni. Jesienią tego roku amerykańska FED, ECB oraz centralne banki Japonii, Anglii, Szwajcarii i Kanady, tzw. „szóstka”, dogadały się co do koordynacji działań zabezpieczających płynność światowego systemu finansowego. Z informacji na internetowych stronach banków wynika, że ich założeniem było „osłabienie napięć na rynkach finansowych oraz ograniczenie negatywnych skutków owych napięć przy udzielaniu kredytów indywidualnych i firmowych, w celu stymulacji aktywności gospodarczej”. W porozumieniu tym podkreślono, że w światowym systemie finansowym pojawiły się kolejne „fale” kryzysu.

Instytucje finansowe wymienionych państw ustaliły: a) obniżone zostaną koszty dolara w ramach swapów (rachunek nawiązuje do indeksów swapów w amerykańskim systemie bankowym); b) okres swapów zwiększy się do 3 miesięcy; c) nie będzie żadnych limitów w przepływie dolara, wielkość swapów będzie określona potrzebami systemów bankowych określonych państw; d) w przypadku konieczności FED także zastrzega sobie prawo żądania obcej waluty partnerskiego banku centralnego; e) umowa obowiązuje od 5 grudnia 2011 do 1 lutego 2013.

W grudniu 2011 FED wspomógł operację ECB pod kryptonimem LTRO-1 (long-term refinancing operation 1), w której chodziło o emisję ponad 500 mld euro. Część tej kwoty wymieniona miała być na walutę amerykańską w ramach 3-miesięcznego swapu w wysokości 100 mld dolarów. Część analityków widzi w tym pierwsze skoordynowane działania FED i ECB. Ściągnięcie z rynku tak wielkiej ilości euro zapobiegło naruszeniu kruchego status quo euroatlantyckiego świata. Bez tej swapowej operacji kurs euro mocno by spadł, co dla Brukseli i Waszyngtonu wywołałoby niepożądane napięcia finansowo-gospodarcze i polityczne.

Jak wiadomo, od 2010 r. finansowe organy USA realizują program „ilościowego uwolnienia”, co w praktyce oznacza zwiększenie dolarowych zasobów. Jakkolwiek by to działania centralnych banków tychże krajów nie nazwały, wszystko to prowadzi do zwiększenia emisji pieniądza. A najważniejsze, czy te działania były koordynowane. Po kryzysie 2007-2009 na Zachodzie zaczęły powstawać takie mechanizmy. Ważnym elementem tego mechanizmu są dewizowe swapy. Z ich pomocą można skutecznie wyrównywać różne nierówności i nie dopuścić, aby państwa „złotych miliardów” zeszły na poziom „walutowej wojny” prowadzonej między sobą.

Umowa z 2011 r. o dewizowych swapach obowiązywać miała do 1 lutego 2013 r., ale jeszcze przed tą datą, w grudniu 2012, banki centralne przedłużyły ją o rok. W tym też okresie „szóstka” skróciła się do „piątki”, bo z układu odeszła Japonia.

Walutowy pool* „szóstki” jako krok od cało światowej waluty

Banki centralne „szóstki” (ostatecznie Japonia do klubu wróciła) uzgodniły zmianę warunków mowy o swapach na czasowo nieograniczone. 31.10.2013 utworzyły międzynarodowy walutowy pool, umożliwiający operacyjne zwiększenie płynności uczestniczących w nim państw w przypadku pogorszenia się koniunktury rynkowej oraz innych istotnych zdarzeń na giełdach walutowych. W rezultacie, niewielka grupa centralnych banków wytworzyła mechanizm globalnego regulatora walutowego. Niektórzy widzą w tym powstanie światowego kartelu walutowego centralnych banków i krystalizację kierowniczego ośrodka międzynarodowych finansów.

Wzmożona koordynacja centralnych banków jest już widoczna. Analitycy wskazują, że skurczył się

korytarz wymiany dewizowych kursów „szóstki” i dla spekulantów nastały ciężkie czasy. Samo pojęcie „zamienna waluta” będzie dość relatywne. „Szóstka” zaczęła występować wspólnie wobec państw nie należących do tego klubu „wybranych”. Sceptycy twierdzą, że w ramach „wielkiej dwudziestki” nie ma teraz zgody co do utworzenia jednego pieniądza.

Walutowe wojny nigdzie nie znikają, są przerwane tylko w ramach walutowego poolu „szóstki”, ale między nią a resztą świata nowe takie wojny są nieuniknione. Sukces BRICS i innych państw peryferyjnych światowego kapitalizmu przy budowaniu sprawiedliwego światowego ładu finansowego, w znacznej mierze zależeć będzie od zrozumienia tego, że Zachód już się skonsolidował i zdystansował od reszty świata. „Szóstka” jest zamkniętym klubem, do którego nikogo już się nie przyjmuje, o co np. zabiega Australia.

Wszystko wskazuje, że waluty wychodzące spod pras drukarskich FED-u, ECB i innych centralnych banków „szóstki”, nie są już różnymi walutami ale jedną. Przecież dopóki między amerykańskim i kanadyjskim dolarem, funtem, jenem, frankiem szwajcarskim i euro istnieje stały kurs wymiany, nie mamy więc do czynienia z różnymi walutami ale różnymi modyfikacjami jednej światowej.

Ten mechanizm przypomina trochę system Bretton-Woods, w którym były także ustalone dewizowe kursy, a za światowy pieniądz uznane były: dolar i złoto. Jednakże podobieństwo jest tylko powierzchowne. W 1944 r. o przyjęciu zasad nowego światowego systemy walutowego decydowały państwa delegujące na konferencję swoich przedstawicieli. Przy wszystkich osobliwościach systemu Bretton-Woods, jego członkiem mogło zostać każde państwo, z wyjątkiem Niemiec i ich sojuszników w II wojnie światowej. Początkowo dokumenty konferencji podpisało 44 państw, ale po dwudziestu latach było ich już ponad 100 . Obecna „szóstka” jest klubem zamkniętym. W porównaniu z nią Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), zwany „centralnym bankiem centralnych banków” wypada jako organizacja demokratyczna.

Obecnie walutowa „szóstka” jest w innej sytuacji. Plany utworzenia światowego pieniądza opracowują banki centralne, mający w państwie status niezależny. Decyzja o permanentnych dewizowych swapach między „wybranymi” centralnymi bankami nie jest przedstawiana do zatwierdzenia ani rządom ani parlamentom tych krajów, podczas gdy dokumenty z konferencji w Bretton-Woods, przeszły procedurę ratyfikacyjną.

Ale nawet gdy przynajmniej formalnie wszystkie centralne banki „szóstki” są równe, to przecież są „równiejsze”. Równiejszym jest FED, bo wszystkie swapowe operacje, od 2008 r. sprowadzały się do tego, że FED zaopatrywał w „zielone papierki” swoich partnerów. Wątpić należy, że skład „szóstki” będzie się rozszerzał. Przeciwnie, z czasem niektórzy z jej członków mogą tę współpracę uznać za zbyteczne obciążenie.

Niektórzy eksperci skłonni są dramatyzować i widzieć powstającą sytuację w świecie finansów jako znak początki „końca czasów”. Rzeczywiście, widać znaki demontażu państw narodowych, powstawania ponadnarodowych instytucji, wzmacnianie siły światowych bankierów. Jednak nie trzeba myśleć, że owa „szóstka” jest zabezpieczona przed wewnętrznymi sporami i że jest scaloną całością. Przypomnieć można, że np. jesienią 1961 r. FED oraz centralne banki 7 najważniejszych państw Zachodu, utworzyły tzw. „złoty pool” (rozpadł się w marcu 1968 r.) aby poprzez wspólne interwencje ratować stabilizację ceny złota. Obecny, walutowy pool „szóstki” także może się rozpaść. Zależeć to będzie od tego, czy peryferyjne kraje światowego kapitalizmu skonsolidują swoją finansowo-walutową politykę.

Валютные свопы в современном мире. Рождение глобального валютного картеля (II) ukazał się 19 września 2014 na Fondsk.ru.

*ang. pool oznacza rodzaj gry, pulę, zmowę, syndykat i kartel „

http://memnon.neon24.pl/post/113117,dewizowe-swapy-we-wspolczesnym-swiecie-i

http://memnon.neon24.pl/post/113377,dewizowe-swapy-we-wspolczesnym-swiecie-ii