prawdaserc.pl

Login

Rosja, suwerenność, dług zagraniczny.

http://wcn.pl/foto/sklep/high/33336.jpgStraszenie Rosją i Putinem przybiera na sile i jeśliby nierozsądnie zufać mediom głównego nurtu można by nabrać przekonania, że prezydent Federacji Rosyjskiej to wszechwładny dyktator stojący na czele potężnego kraju.

W Polsce zaczęła panować jawnie wojenna retoryka, a niektórzy zawodowi kłamcy/politycy mówią już nawet o walce partyzanckiej albo o ewakuacji na antypody. Wszystko to oczywiście z powodu zdemonizowanego do granic absurdu Władimira Putina i jego rzekomych planach odbudowy imperium oraz wjechaniu czołgami do Rygi, Kijowa, Warszawy a nawet do Berlina czy Londynu.

Kilka godzin spędzonych nad oficjalnymi statystykami wystarczy by podważyć merytoryczność tej mainstreamowej pseudo rzeczywistości.

Zanim prezydent Federacji Rosyjskiej zapanuje nad Europą w pierwszej kolejności musi uzyskać pełną kontrolę nad swoim własnym krajem, a do czego, co pokazuje chłodna analiza faktów jest bardzo daleko.

Już samo znaczenie słowa prezydent, nota bene obcego dla Rosji mówi nam o roli jaką wypełnia Władimir Putin.

Tytuł nominalnej głowy państwa pochodzi od łacińskiego prae – przed oraz sedere– zasiadać i odnosi się do urzędnika, który nadzoruje, sprawuje pieczę nad grupą ludzi/organizacją i dba aby wszystko odbywało się zgodnie z obowiązującymi przepisami. W przypadku struktur państwowych zasady te to przede wszystkim konstytucja. Tak samo sprawy mają się w przypadku Federacji Rosyjskiej, której prezydent stoi na straży aby wszystko odbywało się zgodnie z jej konstytucją, którą oczywiście napisał ktoś inny. Obecny dokument został przyjęty w 1993 roku w czasach kiedy to Rosja została poddana neoliberalnym „reformom” , dzięki którym o mało nie przestała istnieć jako państwo. Można więc podejrzewać, że ustawa zasadnicza powołana do życia w takich okolicznościach nie koniecznie musi w pełni służyć rosyjskiej racji stanu.

Ktoś może powiedzieć, że pisane prawo to jedno, a praktyka drugie i nie oznacza to wcale, że Władimir Władimirowicz nie jest dyktatorem.

Będę jednak trzymał się mojej wersji.

Osobiście uważam, że podstawowym atrybutem państwowości jest suwerenny pieniądz, wewnętrzna kontrola nad jego kreacją oraz zaciąganie zobowiązań we własnej walucie. Zarówno przez sektor publiczny jak i prywatny. Jeżeli warunki te nie są spełnione nie może być mowy o niezawisłości, a ktokolwiek stoi na czele takiego pseudo państwowego tworu nie może być, rozumując logicznie dyktatorem, nawet jak nazwie się cesarzem, bogiem albo czymkolwiek tam chce. Putinowska tyrania to tak zwany fakt medialny i trzeci rodzaj Tischnerowskiej prawdy.

Sprawy nie są w tej materii bardzo skomplikowane, a dyskusja odbywa się na płaszczyźnie zaistnienia suwerenności monetarnej lub jej braku. Czy mamy do czynienia z rzeczywistością polityczną Wielkiej Brytanii czy Grecji, której „rządowi” ostatnio zaproponowano aby wstrzymał się wypłatami dla pracowników sfery budżetowej tak aby wystarczyło mu Euro na raty dla zagranicznych banków? To takiego położenia doprowadziła Greków rezygnacja z drachmy i dług zagraniczny.

Pozycja Rosji na skali finansowej podległości jest wprawdzie lepsza od greckiej ale bardzo daleko jej do brytyjskiej.

Gdybym to ja był potężnym "carem” chciałbym tak jak na supermocarstwo przystało zadłużać się we własnej walucie, tym bardziej kiedy posiadałbym pod swoją kontrolą 17 mln kilometrów kwadratowych terytorium, 1/3 bogactw naturalnych świata i rzekomo potężną oraz nowoczesną armię.  Nikt nie zdołałby przekonać mnie, że po finanse niezbędne dla funkcjonowania oraz rozwoju takiej potęgi  muszę prosić się w Holanderskich czy Francuskich bankach.

Jak widać w Rosji nie podzielają mojej opinii i nikogo na tamtejszych szczytach władzy nie dziwi, że pomimo takiej profuzji na Rosyjskiej ziemi, tamtejsze przedsiębiorstwa, a co najdziwniejsze również rząd zadłużają się w obcych walutach. Dlaczego nie posiadająca praktycznie żadnych bogactw naturalnych Holandia pożycza pieniądze kontrolującej niepoliczalne bogactwa Rosji?

Według najświeższych danych dostępnych na stronach Narodowego Banku Rosji struktura zadłużenia zagranicznego u naszego większego kuzyna wygląda następująco:

  September 2014    
  In national currency In foreign currency Total
Total Gross External Debt Position of the Russian Federation: 154.7 524.7 679.4
Public Sector External Debt* 49.8 301.4 351.2
General Government 23.8 25.5 49.4

Pod terminem public sector external debt kryją się pasywa rządowe oraz instytucji i korporacji zarówno finansowych jak i niefinansowych kontrolowanych przez władze centralne.

Najświeższe dane dotyczące zadłużenia zagranicznego rosyjskiej gospodarki pochodzą z Września 2014 roku. Całkowity dług zewnętrzny Federacji Rosyjskiej to równowartość 679.4 mld USD z czego na ruble przypada 154.7 mld czyli jedynie 22,7 procent zobowiązań Rosyjskiej gospodarki jako całości, znajdujących się w posiadaniu nierezydentów jest  w rublach.  Udział sektora publicznego wynosi 351.2 mld USD z czego w rodzimej walucie  jest  49.8 mld USD - 14.1 procent.

Z liczb raportowanych do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (SDDS)  widać, że 24 procent długu publicznego Federacji Rosyjskiej denominowane jest do walut obcych, głównie w USD.

Central Government Debt          
Total gross outstanding debt

Billion rubles

Q3/14

7 856,0

7 595,9

 
Debt denominated in foreign currency

Billion rubles

Q3/14

2 116,9

1 838,7

 

Według banku centralnego Rosji suma zadłużenia denominowanego do obcych walut osób prawnych i indywidualnych przedsiębiorców udzielonego przez 30 największych banków w tym kraju wynosi na Luty 2015 roku 6.772 biliona rubli z czego na działalność związaną z wydobyciem surowców naturalnych przypada 1,452 biliona:

http://www.cbr.ru/Eng/statistics/UDStat.aspx?TblID=302-02-G30&pid=sors&sid=ITM_19292_G30

Te same dane dla kredytów w rodzimej walucie wynoszą 15,7 biliona, z czego na wydobycie surowców naturalnych przypada 1,15 biliona. 

http://www.cbr.ru/Eng/statistics/UDStat.aspx?TblID=302-01-G30&pid=sors&sid=ITM_27910_G30

Tak więc 42 procent kredytów udzielonych na terenie Federacji Rosyjskiej denominowanych jest do walut obcych, w tym samym czasie przemysł wydobywczy zaciągnął w nich o 20 procent więcej kredytów niż w rublach. 

Jeżeli dodamy do tego, że około 50 procent przychodów budżetu Federacji Rosyjskiej pochodzi ze sprzedaży ropy ( IMF Country Report #14/175. Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Lipiec 2014 ), to widać jak na dłoni, że to władze Stanów Zjednoczonych w ramach obecnych struktur instytucjonalno-prawnych mają o wiele więcej do powiedzenia w tym kraju niż oficjalnie sprawujący władzę prezydent.

Producentem, który dyktuje ceny ropy naftowej na świecie jest Arabia Saudyjska znajdująca się pod całkowitą kontrolą Waszyngtonu. Jeżeli Amerykanie zdecydują, że ceny tego surowca mają spadać to tak się stanie i nie ma to nic wspólnego z siłami popytu i podaży na „wolnym rynku”.

USD stanowi około 80 procent Rosyjskiego długu w walutach obcych, ponadto Amerykanie kontrolują ceny surowca ze sprzedaży którego pochodzi połowa wpływów do budżetu.

Ciężko ujrzeć we Władimirze Władimirowiczu dyktatora  przez pryzmat tych informacji.

Rosyjscy przedsiębiorcy zadłużeni w rublach też nie mają łatwego życia ponieważ Bank Rosji zafundował im szokową podwyżkę stóp procentowych.

W ten sposób doszliśmy do kroków jakie wybrały władze podobno suwerennej Rosji w celu powstrzymania deprecjacji rubla, galopującej inflacji i jako formy odpowiedzi na sankcje.

Zacznijmy od nagłej podwyżki stopy referencyjnej o mniej więcej 1000 punktów bazowych, który to ruch miał w sowim zamierzeniu wzmocnić kurs rubla. Teoria według której wysokie stopy procentowe działają aprecjacyjnie na walutę powtarzana jest jak mantra w mediach mainstreamowych oraz co gorsze na kursach ekonomii ale jak to zwykle z ogólnie przyjętymi „prawdami” bywa nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Podnoszenie ich zawsze powoduje wzrost wskaźnika CPI nazywanego też inflacją ponieważ to rządy są płatnikami netto odsetek. Jeżeli Putin rzeczywiście rządzi w Rosji i naprawdę zależy mu na tym aby rubel się wzmocnił powinien zrobić dokładnie odwrotnie czyli obniżyć stopy procentowe, najlepiej do zera .

CPI/inflacja

stopa referencyjna

USD/RUB

Rzeczywistość polityczna jest jednak taka, że administracja centralna Federacji Rosyjskiej nie ma żadnego wpływu na politykę monetarną we własnym kraju.

Na Kremlu powinni zrobić też  coś z uporczywie pielęgnowanym lecz niekorzystnym dla interesu narodowego przekonaniem, że poziom wydatków państwowych uzależniony jest dochodów z exportu, który w przypadku Rosji oznacza przede wszystkim surowce naturalne. Jest to oczywiście nieprawda ponieważ suwerenny kraj samodzielnie finansuje swój budżet bez względu na bilans handlowy i nastroje inwestorów zagranicznych. Ponadto czy nie lepiej zostawić surowce w ziemi dla przyszłych pokoleń i więcej importować płacąc za pomocą włansnego arkusza danych zamiast wyzbywać się ich i kumulować zapisy na twardych dyskach?

Nadwyżka handlowa to wbrew ogólnie przyjętym dogmatom nie jest żaden narodowy sukces, świadczy bowiem o zaniżonym poziomie popytu wewnętrznego oraz płac w celu utrzymywania „konkurencyjności” na rynkach międzynarodowych. 

Dobrym sposobem na wzmocnienie rosyjskiej waluty mogłoby być bardziej dotkliwe opodatkowanie rodzimych oligarchów i utrudnienie im transferowania zysków zagranicę. Zakładam, że zachodnie sankcje uderzają w nich selektywnie.

Kredyty rublowe na pokrycie zobowiązań w walutach obcych powinny zostać zabronione, podobnie jak interweniowanie na rynkach sprzedając rezerwy walutowe. Zawsze też można zażądać  zapłaty za np. za gaz właśnie  w rublach .

Narodowy Bank Rosji powinien za to wspomóc przedsiębiorców zadłużonych w walutach oferując im finansowanie tak aby nie zostali pozbawieni płynności na skutek zamknięcia linii kredytowych np. na skutek sankcji. Dzięki takiemu posunięciu straty ponieśliby zagraniczni wierzyciele oraz lokalni posiadacze zagranicznych aktywów finansowych.

Już słyszę krzyki „ekspertów”, że Rosja potrzebuje technologii i walut obcych na ich zakup. Zastanówmy się jednak kto dłużej byłby w stanie wytrzymać. Rosja bez technologii, które zawsze może nabyć np. z Chin czy Europa bez jej bogactw naturalnych.

Tezie o wszechwładzy Putina zdaje się zaprzeczać zachowanie instytucji odpowiedzialnych za politykę monetarną Federacji Rosyjskiej. Według artykułu opublikowanego przez Wall Street Journal23go Kwietnia 2013 roku prezydent nakazał obniżenie stóp procentowych oraz poluzowanie polityki fiskalnej w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego:

Russian President Vladimir Putin ordered top economic officials Monday to find a way to give Russia’s slowing economy a boost amid intensifying discussion inside and outside the government whether to partly sacrifice stringent fiscal and monetary policy in an attempt to spur growth.

Były to bardzo sensowne rozkazy aczkolwiek zarówno minister finansów jak i szef banku centralnego mieli inne zdanie.

Both the ministry and the bank say that any substantial easing of the fiscal or monetary policies would only boost inflation, but would do little to spur growth without significant structural reforms. The national economy has already run out of spare capacities and unemployment is low. This view is largely supported by investment-bank economists.

Po dwóch latach od publikacji widać jak na dłoni, które stanowisko zwyciężyło. Nie wszyscy w Rosji zdają się przejmować „rozkazami” prezydenta więcej posłuchu zdają się mać wspomniani w artykule ekonomiści banków inwestycyjnych czyli po prostu amerykańsko-brytyjska finasowa oligarchia - Wall Street oraz kuzyni z City of London.

Rosyjski Bank centralny jest bezspornie niezależny ale tylko od głowy państwa rosyjskiego.

Wbrew faktom medialnym na podstawie których kreuje się naszej opinii publicznej obraz Federacji Rosyjskiej i jej prezydenta kraj ten posiada wszystkie cechy kolonii, której rolą jest dostarczanie surowców naturalnych w zamian za aktywa finansowe  tworzone na zagranicznych klawiaturach komputerów z de facto zdolaryzowaną kluczową częścią gospodarki. 

Zobaczmy jak analogiczne dane wyglądają w przypadku Rzeczypospolitej Polskiej, której kolonialny status niestety nie może w nikim rozsądnym budzić najmniejszych wątpliwości.

Według NBP zadłużenie wobec nierezydentów polskiej gospodarki aktualnie wynosi w przybliżeniu 1.2 biliona PLN. Są to dane z trzeciego kwartału 2014.

Tak naprawdę niewiele one nam mówią ponieważ nie wiemy jaka część z tego długu denominowana jest do PLN do walut obcych. Bardziej szczegółowe wyliczenia znajdują się na oficjalnych stronach Ministerstwa Finansów. 

Pamiętajmy, że dane NBP odnosiły się do gospodarki w całości natomiast te, które zaraz przytoczę dotyczą Skarbu Państwa.

Dług SP w Listopadzie 2014 roku wynosił  772.5 miliarda PLN i był o 65.5 mld mniejszy niż przed rokiem co jest wynikiem decyzji o umorzeniu obligacji w posiadaniu OFE. Decyzja jest oczywiście słuszna chociaż nigdy nie powinna zostać podjęta ponieważ twór typu Otwarte Fundusze Emerytalne nigdy nie powinien był powstać.

Na koniec listopada 2014 r. zadłużenie w walutach obcych wyniosło równowartość 268,8 mld zł, co oznaczało wzrost o 0,3 mld zł wobec końca października 2014 r. i o 15,1 mld zł w stosunku do końca 2013 r.( Zadłużenie Skarbu Panstwa 11/2014. Biuletyn Miesięczny. Ministerstwo Finasów)

Zadłużenie SP w walutach obcych wynosi więc 35 procent ogółu czyli jest to wynik niewiele gorszy niż w  Rosji, a Polska nie jest przecież mocarstwem siedzącym na nieprzebranych zasobach naturalnych z imperialnymi zakusami i nadwyżką na rachunku bieżącym.

Termin zadłużenie zagraniczne jak już wspomniałem niewiele mówi, fundamentalne znaczenie ma to jaka część zobowiązań to waluty obce. Dowolny kraj strefy Euro jest de facto całkowicie zadłużony zewnętrznie nawet w przypadku kiedy pasywa są wyłącznie w rękach rezydentów. Nabyty w ten sposób status rezerwatu zmusza je do utrzymywania za wszelką cenę nadwyżki na rachunku bieżącym. Alternatywą jest zapaść gospodarcza i żebranie o cyfry z arkusza danych nazywane Euro tak jak ma to miejsce np. w Grecji.

W taki sposób klasyfikuje dług Ministerstwo Finansów, które w swoim biuletynie za zagraniczne uznaje jedynie zobowiązania w obcych walutach. NBP stosuje podział na rezydentów i nierezydentów stąd różnica sumy długu zagranicznego podawanego przez te dwie instytucje o 229 mld PLN. W praktyce oznacza to, że cudzoziemcy zdecydowali się na zakup papierów dłużnych w PLN na taką właśnie kwotę.

Jest to mocna przesłanka na korzyść mojej opinii według której nasze państwo może zadłużać się całkowicie w złotówkach pozbawiając się ryzyka kursowego ale z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów tego nie robi.

Struktura walutowa zadłużenia zagranicznego Skarbu Państwa.  Ministerstwo Finansów RP

Przypomnijmy więc : Polska – dług publiczny w walutach obcych to 34% ogółu, Rosja – 24%.

Zobaczmy teraz jak wygląda struktura zadłużenia sektora prywatnego w RP.

NBP informuje, że na Styczeń 2015 roku zobowiązania sektora prywatnego wobec banków wynoszą równowartość 913 mld PLN z czego około 37% - 343 mld PLN denominowane jest do walut obcych. Równowartość 150 mld PLN to kredyty mieszkaniowe CHF czyli 43% . Widać jasno z tych danych jak dużym problemem dla polskiej gospodarki są kredyty „we frankach” i, że odpowiadają za prawie połowę długu zewnętrznego pozafinansowej części sektora prywatnego.

Wielka Brytania i tamtejsza struktura zadłuzenia. Dla prównania:

Office for National Statistics podaje następujące dane dotyczące finansów publicznych obejmujące okres do Stycznia 2015 roku.


Zakładając nawet, że całość sumy z pozycji nr 5 to dług w obcych walutach chociaż opis mówi wyraźnie o „innym długu w sterlingach oraz obcej walucie” publiczne zadłużenie Wielkiej Brytanii nie w GBP to maksymalnie 2% całości. W praktyce suma ta jest na pewno o wiele mniejsza.

Według Bank of England zobowiązania wobec brytyjskich  banków i towarzystw budowlanych w funtach szterlingach wynosiły 1.2 bln GBP natomiast denominowane do walut obcych równowartość 1.9 mld GBP czyli 0,1%.

Warto tutaj wspomnieć, że Brytyjczycy mają swoich własnych „frankowiczów” ale w przeciwieństwie do naszego kraju gdzie kredyty w CHF dotyczą setek tysięcy rodzin, najczęściej o umiarkowanych dochodach poddani królowej Elżbiety, którzy padli ofiarą procederu to zamożni ludzie, a nabyte nieruchomości to przede wszystkim rezydencje na Cyprze. Kredyty zostały udzielone przez banki cypryjskie, które już zostały zmuszone do ustępstw pod naciskiem brytyjskich klientów.

Sprawą zajął się też rząd w Londynie, który ustami Ministra od Spraw Europejskich Davida Liddingtona zapewnił, że Wielka Brytania będzie wywierać oficjalnymi kanałami naciski na odpowiednie instytucje cypryjskie w celu pomocy obywatelom wmanewrowanym w spekulacyjne krótkie pozycje nazywane kredytami. Odbyła się  również debata w parlamencie.

W naszym kraju gdzie problem jest nieskończenie większych rozmiarów, a wspomniane pseudo kredyty odpowiadają za 43 procent zadłużenia w obcych walutach sektora prywatnego „rząd” i „parlament” nie robią nic w tej sprawie.

Popatrzmy jeszcze na deficyt budżetowy w relacji do PKB, który pozostaje znacząco powyżej kryteriów z Maastricht.

Jest to utrwalonym już od zamierzchłych czasów zwyczajem, że toczona w tak zwanym głównym nurcie, nazwijmy ją eufemistycznie debata koncentruje się na zagadnieniach nieistotnych przemilczając te o fundamentalnym znaczeniu. Ja osobiście chciałbym usłyszeć przekonywujący argument dlaczego Wielka Brytania nie przestrzega zaleceń z Maastricht pomimo, że jest w UE i nie ponosi żadnych konsekwencji kiedy to rzekomo przebywająca na równych prawach w tej samej organizacji Grecja coraz mocniej pogrąża się w zapaści gospodarczej. Dlaczego nie posiadając żadnych bogactw naturalnych bez problemu utrzymuje deficyt na rachunku bieżącym, który to finansuje w całości emitowaną przez siebie walutą? 

Moje pytania mają jedynie charakter retoryczny ponieważ każdy suwerenny kraj mógłby iść drogą Zjednoczonego Królestwa, gdyż nie ma ku temu ekonomicznych przeciwskazań czego najlepszym dowodem jest właśnie polityka Londynu.

 MK

źródło: http://blog.wintm.pl/2015/03/18/rosja-suwerennosc-dlug-zagraniczny/

Inne linki tematyczne:

http://www.pieniadz.republika.pl/ksiazki.html

Polecam następujące książki

"Wojna o pieniądz"
Song Hongbing
wydawca Wektory 2010
ISBN 978-83-60562-45-1

Kto pragnie uzależniać ludzi od kredytów? Do kogo należy amerykańska Rezerwa Federalna? Po co stworzono Międzynarodowy Fundusz Walutowy? A przede wszystkim: w jaki sposób prowadzona jest globalna wojna o pieniądz?

"Nacjonalizacja rubla. Droga do wolności Rosji"
Mikołaj Starikov
wydawca Peter 2011
ISBN 978-5-4237-0213-7
język rosyjski

Z książki można dowiedzieć się jaka jest obecnie sytuacja Rosji. Okazuje się, że międzynarodowa lichwa narzuciła nieświadomym liderom Rosji w 1990 roku rozwiązania, które odebrały im kontrolę nad rublem. Rosyjska gospodarka uzależniona od lichwy przeżywa coraz większe problemy. Spadkobiercy dawnej władzy pod przywództwem Putina podejmują próby odzyskania kontroli nad pieniądzem. Wszystko wskazuje na to, że ta walka się zaostrza a jej wynik może mieć decydujące znaczenie na podział sił w przyszłym Świecie. Od niej zależy czy Rosja obroni się przed Nowym Porządkiem Świata.

Oto jak książkę streścił wydawca:

Niczym nieograniczona kreacja pieniędzy, które nie mają żadnego zabezpieczenia, jest odwiecznym marzeniem bankierów i lichwiarzy. Jest to najszybszy sposób zapanowania nad światem. Dzisiaj to wszystko stało się rzeczywistością. Wszystkie pieniądze świata są powiązane z dolarem. Rosja w wyniku porażki w zimnej wojnie utraciła wiele ze swojej suwerenności. Rosyjski rubel nie należy do narodu. Droga wyjścia z impasu w Rosji - to zmiana istniejącego modelu kreacji pieniędzy.

Po przeczytaniu tej książki dowiesz się:

  • Jaka jest rezerwa walutowa Rosji i dlatego nie należy do państwa rosyjskiego?
  • Kim był u Stalina "czubajs" i co z nim zrobił lider narodu?
  • Jak śmierć amerykańskich prezydentów wiąże się z dolarami amerykańskimi?
  • Jak Benito Mussolini współpracował z brytyjskim wywiadem i co z tego wyszło?
  • Dlaczego Związek Radziecki odmówił przyłączenia się do MFW i podpisania porozumienia z Bretton Woods?
  • Kto i dlaczego otrzymał tytuł szlachecki za śmierć Stalina?
  • Jaką konstytucję zaoferował swojemu krajowi profesor Andriej Sacharow?

Historia założenia Banku Anglii, przyczyny zabójstwa Józefa Stalina, niezidentyfikowani snajperzy na dachach w Moskwie w październiku 1993-go, Centralny Bank Rosji niezależny od Rosji - to wszystko części jednej całości.

Nadszedł czas, aby naród Rosji odzyskał prawdziwą i pełną suwerenność. Droga do wolności Rosji prowadzi przez nacjonalizację rosyjskiego rubla.